3 fazy walki w mma

3 fazy walki w mma

Ze względu na swoją widowiskowość sporty uderzane na tyle zdominowały „rynek" sztuk walki, że prawa w nich obowiązujące zaczęto rozciągać ogólnie na pozostałe dyscypliny. Tymczasem, jak pokazały turnieje mma, stójka to tylko fragment dużo bardziej złożonego procesu, jakim jest walka. Narodziła się zatem konieczność przekonstruowania i uaktualnienia teorii, tak by obejmowała zjawiska charakterystyczne dla wolnej walki. O ile w tradycyjnych sztukach i sportach walki mówi się przede wszystkim o dystansie, o tyle w mma raczej stosuje się pojęcie fazy walki. Jak pokazała praktyka, teorie wypracowane przez sporty mocno ograniczone przepisami słabo sprawdzają się w wolnej walce, czego doskonałym przykładem jest właśnie tradycyjny podział na: dystans do kopnięć - najdłuższy, wszak nogi są dłuższe niż ręce, dystans do uderzeń - bo po zbliżeniu się do przeciwnika skuteczniejszą bronią stają się ręce, dystans do chwytów - gdy jesteśmy ( już zbyt blisko, by uderzyć). Sztuczność tego podziału najlepiej pokazuje istnienie technik chwytanych w rodzaju wejścia w nogi pracującego z dystansu mocno przekraczającego ten przypisywany kopnięciom. Natomiast przyjrzawszy się tym ostatnim, okaże się, że i w zwarciu można atakować tzw. „stompami". Znowu kolana, uważane powszechnie za broń krótkiego dystansu, mogą zostać z powodzeniem wykorzystane również do ataku z dużej odległości, gdy użyje się ich z wyskoku. Patrząc znów z drugiej strony, każdy sport ma swoje ulubione metody walki, więc zapaśnik będzie starał się walczyć na chwyty niezależnie od tego, czy znajdzie się w zwarciu, czy będzie wchodził w nogi z odległości dwóch metrów, bokser z większej odległości będzie bił prostymi, a z bliska hakami i podbródkowymi, zaś tajbokser preferujący kolana będzie ich używał tak w zwarciu jak i z daleka z wyskoku. Okazuje się zatem, że niezależnie od której strony byśmy nie przyglądali się powyższemu podziałowi, zawsze okaże się on tworem sztucznym i mającym niewiele wspólnego z realiami walki z minimum ograniczeń.

Dystans, półdystans i zwarcie. Przez swą ogólność trochę lepiej sprawdza się podział na dystans, półdystans i zwarcie wypracowany w sportach uderzanych. Niestety, tylko trochę lepiej, albowiem dotyczy wyłącznie jednej z faz walki - tej, w której nie dochodzi do uchwycenia się przez przeciwników. Przez lata kino, telewizja i coraz to nowe ograniczenia tak wypaczyły obraz rzeczywistej walki, że zasady wypracowane przez bokserów i kickbokserów zaczęto uważać za ogólnie obowiązujące. Jak fałszywa okazała się wiara w operowanie dystansem w starciu pokazały pojedynki vale tudo, w których uderzacze w ogóle nie byli w stanie zatrzymać chwytaczy i obronić się przed obaleniem. Praktyka pokazała, że skutecznie można posługiwać się dystansem wyłącznie przy założeniu, że walczy się samymi uderzeniami lub kopnięciami, bo zgoda na stosowanie również chwytów zmienia zupełnie obraz starcia. W wolnej walce praktycznie nie ma możliwości zatrzymania przeciwnika zamierzającego skrócić dystans ze względu na brak jakiejkolwiek nad nim kontroli. Taką kontrolę dają dopiero chwyty charakterystyczne dla drugiej razy walki, czyli zwarcia. Jedyną chyba możliwością skutecznego operowania dystansem w wolnej walce jest ucieczka przed rywalem. Przykłady takiej taktyki, niestety, znamy. Tyle, że chyba nie po to wchodzi się do ringu, żeby po nim biegać...

Fazy walki w mma. Przekrojowy charakter mma sprawia, że zasady i teorie wypracowane w systemach mocno ograniczonych przepisami, zupełnie się nie sprawdzają w wolnej walce. Dlatego w mma lepiej jest mówić o fazach walki, które zależą nie od dystansu czy wykorzystywanej techniki, a od stopnia kontaktu, od którego z kolei zależy stopień kontroli nad przeciwnikiem.

Trzy fazy walki w mma 1. Dystans. Faza, od której zaczyna się każdy pojedynek mma. Ze względu na brak jakiegokolwiek kontaktu przeciwnicy mogą poruszać się swobodnie i przemieszczać z dużą szybkością. W tej fazie walki największą rolę,odgrywają umiejętności uderzania, kopania, wchodzenia w nogi i przemieszczania się. 2. Zwarcie. Faza, do której wcześniej czy później dochodzi w każdej wolnej walce. Złapanie przeciwnika w dowolny sposób odbiera mu swóbodę ruchów. Skuteczność w tej fazie walki wymaga znajomości chwytów i sposobów ich zrywania, umiejętności wytrącenia przeciwnika z równowagi przy zachowaniu swojej, wiedzy na temat odpowiednich uderzeń, poddań i obaleń pracujących w zwarciu. 3. Parter. Chociaż prawie żadna walka nie zaczyna się w tej fezie, to większość i tak do niej trafia. Walka na ziemi wymaga zupełnie odrębnych umiejętności ze względu na całkowicie nowy sposób przemieszczania się, który trzeba sobie przyswoić. W parterze można osiągnąć stopień kontroli nad przeciwnikiem niemożliwy do osiągnięcia w stójce. Dzięki temu możliwe jest wykorzystanie całego szeregu technik kończących. Prowadzenie skutecznej walki na ziemi wymaga znajomości technik kończących, umiejętności wyjścia z pozycji zagrożonej oraz umiejętności przechodzenia do coraz bardziej dominującej pozycji. Zwykle starcie zaczyna się z takiej odległości, że przeciwnicy nie są w stanie kontrolować się wzajemnie i możliwe jest swobodne przemieszczanie się. Można tę fazę walki określić jako „dystans", pamiętając że zasadniczym kryterium jest tu możliwość swobodnego przemieszczania się ze względu na słaby kontakt pomiędzy rywalami. Zawodnik może bez żadnych ograniczeń uderzać, kopać, robić uniki, wchodzić w nogi itd., ponieważ przeciwnik w żaden sposób nie ma wpływu na jego ruchy. Walkę wręcz jeden na jednego można podzielić na trzy fazy: dystans, zwarcie i parter, różniące się od siebie stopniem kontaktu, a tym samym kontroli nad przeciwnikiem. - Każda z tych faz mocno różni się od pozostałych i wymaga zupełnie innego zestawu umiejętności. -Walkę najlepiej jest prowadzić w tej fazie, w której umiejętnościami przewyższamy przeciwnika. Natura pojedynku zaczyna się zmieniać, gdy dojdzie do uchwytu i przeciwnicy będą w stanie kontrolować się wzajemnie chwytami. Tu ruchomość zawodnika zostaje mocno ograniczona. Nie może już przemieszczać się w dowolny sposób, bo jego ruchy są w większym lub mniejszym stopniu ograniczone przez chwyt rywala. Ten etap walki to zwarcie, termin znany ze sportów uderzanych, w których również oznacza sytuację ograniczonej ruchomości spowodowanej bliskim kontaktem z przeciwnikiem. Różnica między zwarciem w boksie i zwarciem w wolnej walce polega na tym, że w tej drugiej nie interesuje nas zupełnie dystans pomiędzy przeciwnikami, a jedynie stopień kontroli uzyskanej dzięki złapaniu rywala. Wreszcie trzecią i ostatnią, nie wymagającą chyba komentarza, jest faza walki na ziemi.

Strategia walki. Każda z tych faz wymaga zupełnie innych umiejętności, dlatego zawodnicy zwykle specjalizują się w jednej z nich. Warto jednak zauważyć, że aby skutecznie walczyć w mma niezbędna jest umiejętność odnalezienia się w każdej z nich. Nawet najwybitniejszy uderzacz przegra, jeśli nie będzie potrafił wyjść z klinczu i obronić się w parterze, a sama umiejętność walki na ziemi nie wystarczy, jeśli parterowiec nie da rady obalić przeciwnika. Aby zwyciężać, zawodnik startujący w mma musi być wystarczająco wyszkolony, żeby czuć się pewnie w każdej fazie walki. Ponieważ każdy ma jakieś preferencje, lepsze i gorsze strony, więc najpewniej będzie kładł większy nacisk na którąś z tych faz, jednak nie do przyjęcia są większe braki w jakiejkolwiek z nich — dobrze przygotowany przeciwnik będzie w stanie obnażyć taką lukę, żeby właśnie w tym obszarze prowadzić pojedynek. Przyglądając się poszczególnym fazom walki przez pryzmat ogólnej strategii prowadzenia starcia w tym obszarze, w którym jesteśmy silniejsi od przeciwnika, okaże się, że w każdej z nich będą istniały dwa przeciwstawne kierunki: jeden dla zawodników preferujących uderzenia, a drugi dla zawodników walczących na chwyty. Ale to już temat na oddzielny artykuł.

 

Powiązane artykuły