Przygotowania do walki w MMA

Przed wielką walką. Kondycja - klucz do sukcesu! Moim zdaniem, kondycja (wydolność) jest najważniejsza w uprawianiu tego sportu. Rundy w MMA trwają po 5 minut (w zależności od regulaminów federacji można spotkać walki posiadające od trzech do pięciu rund), trzeba więc mieć końskie zdrowie, aby wytrwać do końca walki (nie wspominając już o zwycięstwie) - jeżeli wcześniej nie wystąpi KO lub TKO. Kondycja wydaje się banalnym słowem, ale na wydolność ma wpływ bardzo dużo czynników, do których należą głównie: trening, dieta, suplementacja i tryb życia. Fundamentem budowania wytrzymałości są biegi tlenowe. Polegają one na nie przekraczaniu tętna 140. Aby biegi wykonywane w ten sposób przynosiły efekty, muszą trwać nie krócej niż 50 minut. Mamy już zatem podstawę. Kolejnym ogniwem konstrukcji będą biegi kardio. Są one bardziej intensywne niż biegi tlenowe, gdyż tętno podczas ich wykonywania nie powinno przekraczać 160. Właśnie te dwa rodzaje biegów budują trzon dobrej kondycji, jednak na tym sprawa się nie kończy. Wielu z Was pyta mnie na spotkaniach czy ćwiczę na siłowni. Odpowiadam - oczywiście, stanowi ona nieodzowny element moich przygotowań do walki i pracy nad zwiększaniem umiejętności przydatnych na macie/ringu. Siłownia - uzupełnienie. Mój trening różni się znacząco od treningu osób ćwiczących podnoszenie ciężarów, co zresztą oczywiste - ja w ringu chcę stać się sprawną i wytrzymałą maszyną do okładania przeciwników, osobom uprawiającym podnoszenie ciężarów zależy na wielkości obciążenia na sztandze podczas wykonywania powtórzeń, według ustalonych reguł. Aby dopiąć celu, staram się rozwijać głównie wytrzymałość siłową, czyli potocznie mówiąc - wykonuję dużo ćwiczeń obwodowych na siłowni. Okres przygotowawczy do walki MMA rozpoczyna się u większości zawodników na 8 do 10 tygodni przed wyznaczonym terminem. Jak można się łatwo domyślić nie oznacza to, że wcześniej nic nie robimy. To właśnie wtedy jest czas na rozwijanie siły, poprawianie błędów zaobserwowanych podczas poprzednich walk oraz ćwiczenie technik walki (zwłaszcza tych, które najsłabiej nam wychodzą). Podczas swoich przygotowań do walki duży nacisk kładę na ćwiczenia obwodowe. Są to ćwiczenia, które wykorzystują głównie małe ciężary i dużą ilość powtórzeń. Jeden obwód powinien trwać nie krócej niż 6 min (czyli o minutę dłużej niż we właściwej walce - w ten sposób budujemy sobie rezerwę, której być może będziemy musieli poszukać w samej walce). W zależności od etapu przygotowań wykonuję od 3 do 6 okrążeń obwodowych. Dzięki tak intensywnemu podejściu do treningów obwodowych powinienem mieć dość sił na stoczenie walki w 5-minutowych rundach. Dieta - zadbaj o paliwo Odpowiednia dieta to coś, bez czego nie można mówić o właściwym przygotowaniu sportowca - niezależnie od uprawianej dyscypliny. Nawet najlepiej ułożona dieta nie będzie się sprawdzać, gdy nie będziemy jej przestrzegać. Ważną rzeczą, na którą chciałbym zwrócić Waszą uwagę jest zasada przestrzegania sztywnych godzin spożywania posiłków. U każdej osoby będą one zapewne inne, gdyż powinny być nierozerwalnie związane z trybem życia, jaki prowadzimy. Jeśli mówimy o rygorze żywieniowym adepta sztuk walki, godziny posiłków są determinowane przez pory, w jakich odbywają się treningi. W moim słowniku słowa dieta i suplementacja są nierozerwalnie związane. Być może zdziwi Was to zdanie, ale gdy będziecie podawali w wątpliwość moje słowa zważcie na fakt, iż codziennie podejmuję ponadludzki wysiłek. Gdybym zatem nie przykładał się do diety, nie stosował najlepszych suplementów - to nie byłbym w stanie odpowiednio szybko się regenerować oraz, co ważniejsze, rozwijać. Oczywiście, mógłbym długo prawić o zasadach poprawnego układania planu dietetycznego, jestem jednak pewien, że większość z Was woli przeczytać gotową rozpiskę tego, co i kiedy spożywam. Jeśli oczywiście ktoś chciałby sam spróbować ułożyć sobie dietę znajdzie sporo interesujących artykułów na ten temat. Dlatego dla zobrazowania podam swoją rozpiskę z okresu przygotowań przed którąś ze stoczonych już walk. Trening Sztuk Walki. Cechą charakterystyczną MMA jest to, że występują w nim zawodnicy wielu stylów walk. Gdy mierzysz się z kimś, kto reprezentuje różne podejście do walki zawsze musisz być gotów do zmiany swojej taktyki. Najlepiej więc, jeśli sam jesteś zawodnikiem wszechstronnym. Gdy umiesz połączyć w równie dobrym stopniu techniki zaczerpnięte z boksu, Muay Thai, zapasów czy też brazylijskiego jujitsu - masz duże szanse na powodzenie w ringu. Jeżeli takie jest Twoje podejście to zapewne wiesz, że pewien problem stanowi rozdzielenie poszczególnych treningów w obrębie tygodnia. W moim odczuciu, najwięcej czasu należy poświęcać na płaszczyznę, w której jesteśmy najsłabsi, ale trzeba to zrobić tak, aby pozostałych elementów nie pozostawiać w tyle. Osobiście, trenuję od 3 do 4 razy dziennie, 5 lub 6 razy w tygodniu. Teraz chyba już rozumiecie, co miałem na myśli, pisząc o codziennym, nadludzkim wysiłku! Na końcu tygodnia nie mogę zapomnieć o regeneracji, która jednak nie polega na zupełnym zaniechaniu aktywności. Nie, nie kładę się na kanapie, oglądając progra my serwowane przez stacje telewizyjne. W zamian (o dziwo :)) wybieram biegi tlenowe, marszobiegi oraz jazdę na rowerze. Wiem, że warto poświęcić na to jeden dzień w tygodniu - wtedy mam pewność, ze mój organizm jest gotowy na wyzwania kolejnego, pracowitego tygodnia. I podobnie jak w przypadku diety zdradzę Wam swój rozkład treningowy. Jeśli nie macie dużego doświadczenia ze sztukami walki, nie próbujcie go naśladować. Jeśli posiadacie jakieś własne przemyślenia w dziedzinie sportów walki, znacie już być może receptę na sukces. Jeżeli mój przepis przypadnie Wam do gustu - polecam Wam go sprawdzić. Kontuzje - zmora w MMA. Na jeszcze jeden aspekt przygotowań do walki muszę zwrócić Waszą uwagę. Jest to nakaz wystrzegania się kontuzji. Na nic bowiem wypracowanie najwyższej formy, jeśli jakiś uraz czy też poważniejsza kontuzja uniemożliwią Wam walkę w ogóle lub dadzą znać o sobie już podczas jej trwania. Najlepiej więc, jeśli sam jesteś zawodnikiem wszechstronnym. W większości przypadków nie wyjdziecie z takiego pojedynku zwycięsko. A przecież również w czasie przygotować rzeczą naturalną są mikrourazy, które nękają sportowców. Niezależnie od tego ozy są mniej lub bardziej poważne, nigdy nie powinny być bagatelizowene. Niezaleczone kontuzje, powtarzające się stale te same mikrourazy mogą w przyszłości rzutować na zdrowie. Gdy mierzysz się z kimś, kto reprezentuje różne podejście do walki zawsze musisz być gotów do zmiany swojej taktyki. Najlepiej więc, jeśli sam jesteś zawodnikiem wszechstronnym

 

Powiązane artykuły